Mieć Czy Być ?

Pytanie na które do tej pory myślałem że znam odpowiedź. A przynajmniej była mi ona “dana” jako prawda objawiona, w formie naszej powszechnej edukacji i kultury. Do tego stopnia zakorzeniona jest ta odpowiedź że uczy się ją w szkołach w formie rozprawki[1,2 ]
Cytuje z pracy zamieszczonej na http://www.wypracowania24.pl :

Pytanie o to, czy ważniejszym jest być czy mieć, jest aktualne, ale niestety coraz rzadziej zadawane sobie przez ludzi. Obecnie społeczeństwo określa się mianem konsumpcyjnego, wydaje się więc, że „mieć” zaczęło warunkować „być”. Człowiek dąży do posiadania, nabywania nowych rzeczy, dóbr licząc, że to właśnie one przyniosą mu szczęście. Co jest dla mnie ważniejsze? Oczywiście „być”.

To wspaniale że nikt już nie musi zawracać sobie głowy takimi rozważaniami jeśli wystarczy zapytać wujka google. Po co przecież wyważać drzwi które są otwarte. No ale wystarczy tego sarkazmu, zajmijmy się tym do dlaczego przekonanie że najważniejsze jest “być” może być w pewnych przypadkach niekorzystne.

  1. Kiedy ostatnio wybraliście się do specjalisty (lekarza, architekta, naukowca), jakie były wasze pierwsze pytania na temat tego człowieka? Czy szukając ofert w internecie sprawdzaliście czy jest to człowiek dobry, łagodny, sprawiedliwy i kochający swoją rodzinę, czy raczej skupialiście się na jego osiągnięciach zawodowych, ukończonych szkołach, odbytej praktyce i posiadanych opiniach od poprzednich klientów? Czy interesowało was to jaki ten człowiek “jest“, czy to co ten człowiek “posiada” w formie sukcesów i kwalifikacji? tak, tak, kwalifikacje to nie cecha charakteru, kwalifikacje albo się MA albo się ich NIE MA ! Na co wam nawet najmilszy murarz, skoro ściana przez niego postawiona jest krzywa.
  2. Nie wystarczy być dobrym człowiekiem. Trzeba jeszcze pokazać innym że jest się dobrym człowiekiem. Dać Świadectwo. Skąd dziewczyna ma wiedzieć że chłopak będzie dobry w łóżku, oddany w małżeństwie, opiekuńczy i szczery skoro przez pół imprezy stoi pod ścianą nie odzywając się ani słowem. Przecież nikt nie jest jasnowidzem, nie ważne jak wspaniałą osobą jest ten człowiek jeśli nie jest wstanie tego pokazać innym. Smutna prawda, ale prawda. Bo życie to targ, i tu też trzeba umieć się sprzedać.
  3. I ostatni argument, ale na pewno nie najmniej ważny. Z pustego nie nalejesz ! Jeśli się nic nie posiada to nic nie można dać innym. I nie mówię tu o rzeczach materialnych. Człowiek szczęśliwy potrafi uszczęśliwić ludzi dookoła siebie, człowiek smutny wręcz przeciwnie. W dodatku są to rzeczy których dawanie nie czyni nas biedniejszymi – uśmiechnięcie się do kogoś zwykle nic nas nie kosztuje, podanie komuś pomocnej dłoni również nie jest wielkim wydatkiem, przytulenie kogoś, pocieszenie, danie komplementu. Jeśli “masz” pozytywne nastawienie do świata, to jesteś w stanie wlać je w drugą osobę, zainspirować ją, pokazać jej inne drogi i możliwości! No ale najpierw to trzeba “mieć”, bo jak się czegoś nie ma, to nie możesz tego dać.

Tak więc zanim po raz kolejny powtórzysz komuś jak mantrę twierdzenie że najważniejsze jest być a nie mieć, zastanów się czy to jest to o co ci naprawdę chodzi. Jako bonus nieśmiertelny Myslovitz. Oni wiedzieli że coś jest na rzeczy, chociaż może nie doszli tak daleko w swoich rozważaniach.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s